Podczas niemożliwego, niekończącego się sezonu wyborczego 2008 roku, Stany Zjednoczone zostały potraktowane jako pierwsze. Przede wszystkim długość samego wyścigu. Kandydaci walczyli o stanowisko na początku 2007 roku, kiedy wyborcy zostali zapewnieni, że będzie to wyścig Rudy Giuliani-Hillary Clinton do Białego Domu. Nie trzeba dodawać, że ponad półtora roku później wiele oczekiwań i barier zostało zburzonych. Kiedy Barack Obama został ostatecznie wybrany na prezydenta, pod koniec tego wszystkiego, byliśmy świadkami pojawienia się gigantycznej klasy „politycznych ćpunów”, dla których żadna ilość wiadomości nie wystarczy.

Można było obejrzeć debatę konserwatystów na wiadomości Fox. Można było zobaczyć pochylone w lewo kotwice MSNBC. Można było nawet obserwować, jak Wolf Blitzer stara się zachować neutralność wobec oskarżeń z obu stron (dość dobrze się uniewinnił). Przede wszystkim były to pierwsze wybory prezydenckie, w których Internet odegrał niewątpliwą rolę. W 2004 roku w bitwie Johna Kerry’ego i George’a Busha duży wpływ wywarła sieć. Różnica polega na tym, że bez tego Barack Obama nie byłby prezydentem. Oprócz niezliczonych blogów, witryn z gazetami, bieżących komentarzy, filmów na YouTube, banerów reklamowych i kopii przemówień, widzieliśmy, jak Obama docierał online do nawet najbardziej wiejskich wyborców i prosił ich o odpowiedź

Dzięki niewielkim datkom z każdego zakątka kraju i ochotnikom jeżdżącym po dziwnych miastach, zbudował polityczną machinę zdolną do pokonania najpierw potężnych Clintonów, a potem republikańskiego wyzwania.

Bycie politycznym ćpunem w dzisiejszych czasach wymaga czasu, poświęcenia i oczywiście szybkiego internetu. Liczne aktualizacje i wpisy na blogu będą Cię zajmować tak długo, jak długo będziesz się koncentrować. Jeśli mieszkasz poza siecią miejską, internet satelitarny będzie najlepszą opcją, aby być na bieżąco. Możesz być na bieżąco ze wszystkimi dużymi witrynami, takimi jak Huffingtonpost.com, i automatycznie przesyłać aktualizacje na jedno z pięciu kont e-mail dostępnych w typowym pakiecie satelitarnym. Satelitarne połączenie szerokopasmowe pozwoli Ci zalogować się do CNN.com i oglądać wiadomości na żywo przez cały dzień oraz śledzić fascynujące debaty na „The Cafferty File”. Niezadowolony Jack Cafferty, który codziennie pojawia się w Situation Room, robi szerokie zamachy na polityków urzędów i prowadzi ożywiony dialog z widzami i czytelnikami online.

Lub zobacz najnowsze przemówienia na YouTube.com. Wielki moment YouTube nadszedł podczas wyścigu Senatu Wirginii w 2006 roku, w którym Demokrata Jim Webb zmierzył się z potężnym, zasiedziałym Georgem Allenem. Allen, mający wówczas nadzieję na nominację republikańską na prezydenta w 2008 r., został sfilmowany, wygłaszając niewrażliwe na rasę uwagi pod adresem pracownika Webba, który później umieścił wideo na YouTube. Wiadomość obejmująca to wydarzenie wywołałaby falę. Ale sam dokument z pierwszej ręki? To było bardziej jak tsunami. Sensacja YouTube zapoczątkowała koniec kariery politycznej Allena. Został usunięty przez Webba w listopadzie w tym, co kiedyś było gwarantowanym zwycięstwem. To właśnie mają na myśli ludzie, gdy mówią, że internet wszystko zmienił. Aby zobaczyć ten i inne ważne dokumenty naszych czasów, potrzebna jest prędkość pobierania co najmniej 756 kbs/s, aby wideo mogło być czysto przetwarzane na ekranie komputera. Decydując o tym, czy Twoja strona główna to washingtonpost.com czy nytimes.com, możesz dyskutować, która z nich jest najlepsza. Jeśli chodzi o politycznego ćpuna w kraju decydującego się na połączenie z Internetem, jedynym wyborem jest szerokopasmowy satelitarny.

Categories: Business